Strona Główna Ciekawostki

Magiczne pudełka

2069

Nasze babcie zachwycały się ich kunsztem i subtelnym brzmieniem wydobywających się z nich melodii. Dziś coraz częściej są zastępowane przez kiczowate zabaweczki, grające pocztówki i inne dyrdymałki. Mowa oczywiście o starej, dobrej pozytywce.
Pozytywka jest instrumentem muzycznym z grupy "idiofonów". Jak wydaje dźwięki? Otóż metalowymi wypustkami, umieszczonymi na obrotowym wałku, zaczepia o zęby odpowiednio nastrojonego, metalowego grzebienia. Proste? Oczywiście. Aby jednak pozytywka nabrała obecnego kształtu, i „dźwięku”, potrzeba było dużo czasu.
Nasz opowieść o pozytywce sięga IX wieku. To właśnie wtedy trzej bracia o nazwisku Banū Mūsā , mieszkający w Bagdadzie, skonstruowali pierwszy znany, mechaniczny instrument muzyczny, czyli organy napędzane energią wodną. Jednak historia potrzebowała jeszcze pięciuset lat, aby „wydać na świat” urządzenie zbliżone do obecnego. Po tak długim czasie pewien flandryjski dzwonnik wynalazł mechanizm złożony z wałka opatrzonego zębami, uderzającymi w umieszczone obok dzwonki.
W okresie oświecenia nastąpiły liczne zmiany. W 1775 r. Pierre Jacquet-Drozd przedstawił na francuskim dworze Ludwika XVI i Marii Antoniny tak zwaną „muzykującą Mariannę”, czyli mechaniczny instrument, wyglądem przypominający człowieka niemal naturalnej wielkości. Marianna grała na organach: podczas gdy jej ręce wygrywały nuty na klawiaturze, nogi naciskały na pedały. Urządzenie napędzane było przez sześć sprężyn, dzięki którym mogła pracować przez całą godzinę.
Pięć lat później Jacquet-Drozd, wraz ze swym bratem Henrim-Louisem, skonstruował słynnego „śpiewającego ptaszka”.
W 1796 roku udało się zmieścić pozytywkę w zegarku … kieszonkowym. Dokonał tego Antoine Favre. Udoskonalił on mechanizm z Flandrii poprzez zastąpienie dzwonków grzebieniem. Zabieg ten pozwolił na wydobycie bardziej zróżnicowanych dźwięków.
W 1865 r., w Sainte-Croix, Charles Reuge otworzył warsztat, który jego syn Albert przekształcił w prawdziwe imperium. Dzisiaj firma Reuge jest jednym z największych producentów pozytywek na świecie. Wśród oferowanych przez firmę wyrobów znajdują się zarówno tradycyjne drewniane pozytywki skrzynkowe, jak i modele współczesne.
Rok 1885 przyniósł prawdziwy przełom w produkcji pozytywek. Paula Lochmanna skonstruował mechanizm płytowy, który szybko zastąpił dotychczasowy system wałkowy, pozwalając na łatwiejsze i częstsze zmiany dźwięków. Wiodącymi producentami nowego rodzaju pozytywek stały się niemieckie firmy: Polyphon, Symphonion i Kalliope. Firmy te zdetronizowały dotychczas niedoścignionych Szwajcarów.
Do Polski pozytywki sprowadzał Zdzisław Rylski z Częstochowy – „Jeneralny Przedstawiciel na Królestwo Polskie i Rosję”. Nazywano je po prostu „polifonami” lub „symfonionami”.W zaciszu domowego ogniska grywały karuzele z konikami, porcelanowe baletnice, albumy fotograficzne i ołtarzyki.
Przez wiele pokoleń produkowane były przede wszystkim w Szwajcarii i dopiero w latach 50 – tych ubiegłego wieku rozpoczęto produkcję masową w Japonii. Potem mechanizmy grające wmontowywano nawet w słynne jajka Fabergé.
Moda na pozytywki panowała aż do I wojny światowej. Dopiero późniejszy kryzys ekonomiczny oraz wynalezienie gramofonu przyczyniły się do spadku ich popularności.
Powoli, w miarę jak coraz bardziej popularna staje się moda retro, stare, magiczne pudełeczka znów wracają do łaski. Pozytywki szwajcarskie nadal są produkowane głównie ręcznie, przy wykorzystaniu jakości materiałów. To tłumaczy ich wysoką cenę- niektóre kosztują nawet około 5 tysięcy dolarów. Jednak niektóre są naprawdę przepiękne.

Zapraszamy do Galerii BiżuBizarre, gdzie mogą Państwo kupić przepiękną pozytywkę – papierośnicę. Idealną na prezent dla Taty, a przecież Dzień Ojca zbliża się dużymi krokami 🙂 Zapraszamy!





Opracowała: Katarzyna Stępień

Źródła:
www.inwestycje.pl www.wynalazki.mt.com.pl/ www.wikipedia.org www.pl.wikipedia.org