Strona Główna Aktualności

Lek na całe zło…

1759

Jest kryzys. Nic nowego tym stwierdzeniem nie odkryłem, a na dodatek jestem pewnie kolejnym redaktorem, który w minionych dniach wypowiedział to słowo. Niemniej, najważniejsze jest to, aby nawet podczas złej koniunktury wyjść na swoje. Poniższy tekst ma ukazać, w jaki sposób można inwestować w metale szlachetne oraz kto już w nie inwestuje.
 Zacznijmy od tego, że inwestorem może być każdy, gdyż każdy z nas może nabyć sztabkę złota, biżuterię etc. Niemniej ważnej jest to na co chce się przeznaczyć pieniądze. Zacznijmy od wspomnianego złota. Tutaj mamy kilka wariantów:

  • Sztabka złota – niestety, aby mieć przynajmniej jedną sztukę trzeba zainwestować sporo pieniędzy. Przez to, wiele osób może czuć niechęć do takiej formy.
  • Biżuteria – niestety w Polsce mało jest firm, których marka jest naprawdę mocna na rynku światowym. Na naszych giełdach nie można też zakupić akcji spółek, które wydobywają ten drogocenny metal. Niemniej zawsze możemy pokusić się na biżuterie antyczną. Ta jest zawsze w cenie, a na dodatek idzie w górę, gdyż jest marką samoistną. Połączenie wartości historycznej z materiałem luksusowym.
  • Monety – tutaj występuje podobny problem, co z biżuterią, gdyż liczy się przede wszystkim starość oraz unikatowość danej monety i oczywiście metal, z którego jest wykonana.

Tyle wiem o inwestowaniu. Niemniej okazuje się, że jest znacznie więcej form. Dobry przykład znajduje się na stronie banikier.pl, gdzie możemy wyczytać, że można zainwestować jeszcze w:

  • "Kontrakty terminowe na złoto np. na platformie forex ? to instrument dla zaawansowanych inwestorów, daje możliwość wykorzystania wysokiej dźwigni finansowej; bardzo duża zmienność kursów w krótkim czasie.
  • Produkty strukturyzowane oparte na cenach metali szlachetnych wiążą się z wysokimi kosztami pośrednimi, jakie musi ponieść inwestor, często są konstrukcjami mało przejrzystymi, ale najczęściej dają gwarancję odzyskania włożonego kapitału.

Certyfikaty surowcowe notowane na GPW, których wartość odzwierciedla zmiany cena złota na rynku terminowym nie niosą ryzyka walutowego, ale dają korzyści w przypadku umocnienia się dolara. Są jednak łatwo dostępne przez zwykły rachunek w domu maklerskim (do najbardziej płynnych instrumentów tego typu należą papiery Raiffeisen Gold)."
Czyli opcji jest naprawdę dużo. Niemniej można zadać sobie pytanie, po co inwestować w takie przedmioty zbytku?
 Przede wszystkim dlatego, że może wystąpić inflacja, która automatycznie obniża wartość pieniądza.  Taka "choroba" nie dotyka przykładowo złota. Czyli podczas wystąpienia inflacji nasze zabezpieczenie nic nie straci. Wręcz przeciwnie powinno stopniowo zyskiwać na wartości i przynosić nam zysk. Na dodatek Analitycy twierdzą, że złoto umocni się jeszcze bardziej, gdyż stanowi konkurencje dla pieniądza – James Sinclair. Według niego cena "złotego pyłu" na początku 2011 r. wzrośnie jeszcze bardziej i trzeba będzie płacić za uncję 1,650 dolarów.
Jhon Brynjolfsson z Armored Wolf LLC sądzi, że złoto osiągnie jeszcze lepszy wynik. Jego zdaniem w 2011 roku będzie trzeba zapłacić 2000 dolarów za uncję.
Kto inwestuje w złoto?
To bardzo dobre pytanie, gdyż jak nie trudno się domyślić nie są to firmy jubilerskie, których zapotrzebowanie na ten metal jest stałe. Tylko teraz wzrosło trochę bardziej ponieważ w Indiach zbliża się sezon świąteczny. Niemniej wyniki są znacznie słabsze niż rok temu.
Skoro branża jubilerska nie kupuje, aż tak dużo złota, jak rok temu, to musi być ktoś kto to robi i dzięki temu podwyższa cenę tego metalu. Okazuje się, że to właśnie branża finansowa lokuje w nim swoje pieniądze. Dokładne dane można znaleźć w materiale znajdującym się na stronie baniker.pl, gdzie można przeczytać:
"Fundusze inwestycyjne lokujące kapitał w metale szlachetne w II kw. 2009 r. kupiły 222 tony złota, co oznacza wzrost o 46 proc. w stosunku do II kw. 2008. Jeszcze bardziej dobitnie apetyt inwestorów na złoto widać w narastających danych za 12 miesięcy: w ciągu roku od czerwca 2008 r. do czerwca 2009 r. inwestycyjny popyt na złoto było o 133 proc. wyższy niż rok wcześniej. Dla porównania popyt jubilerski spadł wówczas o 2 proc., a przemysłowy o 14 proc. Ale " co najważniejsze " podaż złota wzrosła o 12 proc."
W złoto inwestuje również John Paulson, który jest założycielem Paulson&Co. Wykupił on ostatnio akcje kopalni złota.
Czy tylko w złoto warto inwestować?
Okazuje się, że nie tylko w ten metal warto lokować swoje pieniądze. Agencja Reuters?a poinformowała, że George Soros kupił 9 procent akcji Platinum Australia Ltd. Firma ta zajmuje się wydobywaniem platyny. Inwestor zainteresował się akcjami tej firmy, gdyż wzrost ceny tego metalu jeszcze równie wspaniały, co złota. Według statystyki platyna jest droższa o 75 %. Obecnie uncja kosztuje 1336 dolarów.
Miła informacja na dziś:
Dziś najprawdopodobniej cena złota wyniesie 1060 dolarów za uncję. Spowodowane jest to oczywiście tym, że dolar ponownie leci w dół.
D.N
 Fot. gazetalubuska.pl