Strona Główna Ciekawostki

Historia kołem się toczy…

1878

Ludzie od wieków zdobili swoje ciała. Przekłuwanie uszu też sięga początków naszej cywilizacji. Podobno nawet Oetzi – „człowiek lodu” – miał przekłute uszy. Poznajmy więc historię jednej z najpopularniejszych ozdób: kolczyków.
Już w czasach prehistorycznych ludzie zdobili swoje ciała. Nubijczycy oraz nowozelandzcy Maorysi pokrywają się kolorowymi wzorami i pięknymi tatuażami. Nubijczycy, podobnie jak kilka innych ludów Afryki, słyną też z pełniących ich zdaniem funkcje dekoracyjne blizn na twarzy i całym ciele. Podobne zwyczaje panują również u australijskich Aborygenów.
Zdobienie ciała jest sposobem potwierdzenia przynależności do danej grupy lub kasty. Czasem
odpowiednie znaki i symbole mają przyciągać płeć przeciwną. Zdobienie ciała może być przejawem zaspokajania potrzeb czysto estetycznych i sposobem wyrażania swych upodobań. Przekłuwanie różnych miejsc na ciele i umieszczanie w nich kolczyka jest więc tylko jedną z form zdobniczych.
Kolczyk z definicji jest niewielkim, ozdobnym przedmiotem, noszonym przede wszystkim w uszach, ale także w brwiach, języku, wargach czy brzuchu. Ostatnio staje się coraz większy i bardziej wyrazisty. Paniom zdecydowanie dodaje uroku, panom niekoniecznie.
Kolczyki w nosie, uszach, a nawet policzkach są bardzo popularne wśród wielu ludów afrykańskich i amerykańskich. Cel od wieków jest ten sam: ludzie chcą być piękniejsi, niż ich natura stworzyła. Intencja jest taka sama dla wszystkich ludzi, zmienia się tylko definicja piękna.
W kulturze europejskiej kolczyki w uszach są traktowane jako biżuteria, która potrafi zdziałać cuda, zmienić charakter twarzy i dodać blasku. Kolczyki w innych częściach ciała są jeszcze pojmowane jako elementy dość cudaczne, niemniej coraz więcej osób obojga płci decyduje się przekłuć sobie to i owo.
Kolczyki wytwarzane są złota, srebra, stali chirurgicznej lub tytanu. Często spotyka się też kolczyki artystyczne, wykonywane z kości lub drewna. Podobno popularne są również kolczyki zrobione z rogu bawoła azjatyckiego – Bubalus bubalis. Są odpowiednikiem ludzkich paznokci lub włosów, zawierają kreatynę, przez co ciało ludzkie je akceptuje.
W różnych częściach świata archeolodzy odnajdują figurki i malowidła, przedstawiające wizerunki postaci z ozdobami w uszach. Przekłute uszy nie były wtedy domeną pań. Pierwotnie także panowie ozdabiali uszy i jak widać obecnie świat zaczął się cofać… tylko patrzeć, jak ideał sięgnie bruku i na powrót zaczniemy biegać z maczugami. Chociaż dzisiejsze czasy sugerują raczej, że to panie będą uganiać się za zwierzyną.
Wracając jednak do tematu zasadniczego: kolczyki noszono z przeróżnych powodów, które to powody z biegiem czasu podlegały licznym zmianom i modom.
W wielu kulturach kolczyki były oznaką bogactwa i statusu społecznego. Przykładem może tu być choćby Budda, zawsze przedstawiany z wydłużonymi od ciężaru kolczyków uszami. Długie uszy są w jego przypadku pozostałością po bogactwie, którego się wyzbył.
Kolejnym powodem noszenia tego rodzaju biżuterii była religia. Niektórzy wierzyli, że złe duchy dostają się do ciała właśnie przez uszy, należało więc jakoś je odstraszyć. Jak widać najprostszy sposób, czyli zadbanie o higienę, nie przyszedł im do głowy i wybrali kolczyki.

W pewnych okresach kolczyki szufladkowały społeczeństwo. W starożytnej Grecji i Rzymie kolczykowano niewolnikom genitalia. Byli oni znakowani w ten sposób nie tylko po to, żeby pokazać, do jakiej grupy społecznej należą, ale także dlatego, by wyegzekwować zakaz doznawania cielesnych rozkoszy, co było uznawane za zwykłe marnotrawienie energii. W niektórych z nich nakazywane jest kolczykowanie nowonarodzonych dzieci płci żeńskiej.
Później zaś kolczyki stały się zwykłą ozdobą i tak już zostało. Ludzka natura ma jednak to do siebie, że nigdy nie ma dość. Dlatego ostatnio karierę robią tzw. "tunele" – kolczyki, które wkłada się do ucha robiąc w nim nie dziurkę lecz dziurę i rozciągając skórę do momentu, aż zrobi się okrągły, szeroki otwór. Tunele mogą mieć różną średnicę – od paru milimetrów po parę centymetrów. No cóż, to kolejny przykład na to, że się cofamy, według schematu: „od kultury do natury”. Świadome okaleczanie się w imię wyglądu, do tego dość kuriozalnego, z pewnością nie powinno być znakiem naszych czasów.


Biorąc pod uwagę wszystkie aspekty, aż strach pomyśleć, co ludzie będą sobie przekłuwać za 20 lat.

Opracowała: K.S.
Źródła:
http://artykuly.com.pl (Tomek Urban – Sklep z biżuterią ręcznie robioną)
www.silacze.net/
Wikipedia