Strona Główna Mistrzowie i dzieła Bursztynowe szkice cz. I

Bursztynowe szkice cz. I

691

Bursztynem interesowano się już w starożytności. Od wieków budził wielki podziw, o czym świadczą znaleziska archeologiczne. Jego rola w rozwoju kultury sięga najdawniejszych czasów.
Życie ludzkie bywa zdeterminowane przez lokalizację. Jest takie szczególne miejsce na Ziemi, które idealnie obrazuje przytoczone stwierdzenie. Mowa oczywiście o Gdańsku, który przez stulecia diametralnie się zmienił. Z małej osady rybackiej przeistoczył się w hanzeatyckie miasto portowe, którego mieszkańcy trudnili się wszelkimi profesjami związanymi z morzem.
Dzięki łatwemu przepływowi informacji, możliwemu dzięki bliskość morskich dróg komunikacyjnych, europejska kultura coraz mocniej zapuszczała tam swe korzenie. Nawet okres, gdy miastem władali Krzyżacy był kulturotwórczy, bo przecież właśnie na terenie Prus i na Pomorzu Gdańskim najlepiej rozwijała się administracja, poczta, handel, budownictwo miejskie i architektura obronna.
Krzyżackie Państwo Zakonne posiadało swój własny, centralny magazyn bursztynu, zlokalizowany na zamku Lochstedt na Sambii. Ten cenny surowiec przechowywano w beczkach z wodą morską. To właśnie stamtąd oficjalnie zaopatrywano warsztaty królewieckie i transportowano na zachód. Były też pośrednie magazyny dla cechów gdańskich i elbląskiego, które znajdowały się na tamtejszych zamkach komturskich.
Przypuszcza się, że tamtejszy surowiec był charakterystyczny dla bursztynonośnych okolicznych terenów, a tym samym dla tamtejszej wytwórczości. Po 1466 r. bursztynowe regale krzyżackie przeszły z terenu Pomorza na własność królów polskich, te z z Sambii zaś pozostały w rękach krzyżackich. Po 1525 r. stało się regalem księcia Albrechta Hohenzollerna i jego następców. Rada miejska gdańska została właścicielem złóż z terenów należących do miasta. Nie brakło jednak innych monopolistów handlu bursztynem.
Od 1533 r. kupiec Paul Jasky przejął monopol na dostawy surowca bursztynowego do warsztatów gdańskich. Jednak, cech gdański wnosił liczne skargi przeciw Paulowi, zarzucając mu wykupywanie całego surowca i magazynowanie go, a tym, którzy prosili o sprzedaż, wydzielanie poślednich gatunków. Król Zygmunt August przyznał rację cechowi i rozkazał burmistrzowi i radzie zmusić monopolistę do sprzedaży połowy zmagazynowanego surowca mistrzom gdańskim.
Cech postanowił uniezależnić się od Jasky`ego i rozpoczął poszukiwania innych źródeł bursztynowego surowca. Znalazł je w Oliwie – w cieniu klasztornych murów, pod opieką zakonników, pracowali liczni serwitorzy nie należący do gdańskiego cechu.
Tezauryzowany bursztyn nie pomnażał jednak skarbu państwa czy skarbu rady miejskiej. Przechowywano go w bardzo złych warunkach. Między innymi trzymano go skarbcach o niskiej wilgotności, gdzie znacznie tracił na przydatności do artystycznej obróbki.

Król Zygmunt III Waza w pełni docenił specyfikę rzeźbienia w bursztynie. Sam był artystą obeznanym w precyzyjnych sztukach. Cech gdański znalazł więc możnego protektora. Relacje europejskich podróżników i dyplomatów potwierdzają, że tutejsze bursztynnicze warsztaty, nie tak słynne co prawda jak złotnicze, ale jednak, dostarczały wielu dzieł na dwory i do europejskich kunstkamer. Ozdabiały także wnętrza wielu gdańskich domów i dekorowały stroje gdańszczanek.
Jednakże powszechność i łatwy dostęp do artystycznych wyrobów bursztynowych w XVI i XVII w nie wyzwoliła w gdańszczanach potrzeby gromadzenia paramuzealnego tych wyrobów. Były one popularne, a zbierano wówczas przede wszystkim rzeczy rzadkie, kuriozalne i wzbudzające ciekawość.


Jednak arcydzieła gdańskich mistrzów doceniano poza granicami miasta właśnie w tych kategoriach. Na kartach "Dziennika" Karola Ogiera z lat 1635-36 możemy na przykład przeczytać o prezentach z bursztynu wręczanych gościom przez gdańskich gospodarzy. Z innych źródeł znamy gdańskie meble, inkrustowane rzeźbionymi wielobarwnymi płytkami bursztynowymi, o szachownicach i figurach szachowych, warcabach "soliterach", o ołtarzykach, krucyfiksach, szkatułach, kabinetach, krzesłach i ramach do wielkich luster.
Te wszystkie dzieła powstawały w trzech bądź czterech głównych ośrodkach: w królewieckim, wiodącym w XVI w. i pierwszej połowie XVII w., elbląskim i gdańskim przodującymi w XVII i XVIII w. oraz słupskim od XVII do początku XIX w.
Tak więc w tamtych czasach niezwykle szybko zorientowano się w zaletach, jakie posiada bursztyn i szybko doceniono jego wartość i piękno.. Gdańscy mistrzowie wyczuwali to w szczególny sposób, dzięki czemu sztukę bursztyniarską opanowali do perfekcji, a przełom XVI i XVII wieku nazwano w Gdańsku „Złotym wiekiem”. Wyrobami z bursztynu interesowali się głównie bogaci mieszczanie, magnaci, duchowieństwo, ale oczywiście także dwory książęce i królewskie w całej Europie.
Wyroby bursztynowe stały się wizytówką miasta, zaś władcy europejscy niezwykle cenili sobie podarunki zrobione z tego właśnie surowca.

KS
Opracowano na podstawie:

Szkice o bursztynie. Od regalium krzyżackiego do arcydzieł Maucherowskich
Antoni Romuald Chodyński
Fot. grafika google

BRAK KOMENTARZY

Odpowiedz